Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

Nie Zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i wiem, że nie doznam wstydu. Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. (Iz 50,4-7)

Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił? 

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
wykrzywiają wargi i potrząsają głowami:
„Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli,
niech go ocali, jeśli go miłuje”.

Sfora psów mnie opadła,
otoczyła mnie zgraja złoczyńców
Przebodli moje ręce i nogi,
policzyć mogę wszystkie moje kości.

Dzielą między siebie moje szaty
i los rzucają o moją suknię.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka:
pomocy moja śpiesz mi na ratunek.

Będę głosił swym braciom Twoje imię
i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych:
„Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie,
niech się Go lęka całe potomstwo Izraela”.

(Ps 22)

Chrystus uniżył samego siebie, dlatego Bóg Go wywyższył. Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. (Flp 2,6-11)

 

Czego pragnę? Wchodząc w przeżywanie Wielkiego Tygodnia prosić będę o więcej zrozumienia dla Chrystusowych tajemnic paschalnych i o gotowość współudziału w Jego zbawczym trudzie.

  1. Prorok Izajasz przypomina że „Pan każdego ranka pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie”. Wpatrzony w los umęcznego Mistrza poddaję się przeciwnościom, odrzuceniu czy upokorzeniom, jakie niesie życie, bez szemrania. Moje wewnętrzne cierpienie nie uniży mnie, lecz może stać siędla mnie zaproszeniem do udziału w męce Chrystusa.

  2. Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił”? Ten refren mesjańskiego psalmu 21, który na całe stulecia wyprzedza i zapowiada wydarzenia Ogrójca, sądu nad Jezusem i Golgoty, przypomina mi, że doświadczenie „nocy ciemnej”, pustki, poczucia odrzucenie przez Boga, osamotnienia, nieobce Panu Naszemu, są dla mnie wezwaniem do umocnienia wiary i spełnienia decyzji podjętych w czasie pocieszenia i odczuwanej bliskości Boga.

  3. Jezus ogołocił samego siebie przyjąwszy postać sługi”. Iść po śladach mojego Nauczyciela i Mistrza – to ciągle, wytrwale dopytywać się, jak wypełniać wolę Ojca dla uwielbienia Jego Majestatu i dla zbawienia braci. Najczęściej dokonuje się to w pokornej służbie według codziennych obowiązków w ramach mojego powołania. To także droga świętości „zwyczajnych – niezwyczajnych”, którzy w otaczającym ich świecie umieją dostrzec potrzeby odepchniętych na ubocze braci, którzy nie mają głosu, nie mają środków, by podnieść się i upomnić o swoje prawa.”

  4. Pozostanę w milczącej kontemplacji wydarzeń pojmania i Golgoty. Ze św. Markiem, młodziutkim świadkiem tych wydarzeń, dostrzegę wzruszenie Jezusa, gdy zostaje w Betanii namaszczony „na dzień swego pogrzebu”, Jego bezbronnośc, gdy wobec przeczucia zdrady powierza Dwunastu tajemnicę Eucharystii. Rozdzielę Jego smutek i osamotnienie, gdy modli sie w Ogrójcu o „oddalenie kielicha męki”, podziękuję za wypełnienie zamysłu Ojca. Niesprawiedliwy sąd, zaparcie sie Piotra, nienawiść narodu, który kilka dni wcześniej wykrzykiwał „Hosanna”!, Wyszydzenie, ogołocenie na krzyżu. Koniec Starego przymierza. Z kim wpatruję się w te wydarzenia? Z bluźniercami i wątpiącymi czy z tymi, którzy wytrwali pod krzyżem z miłością i sporządzili godny pogrzeb Jezusowi? Tak wiele treści... Skupię się na jednym epizodzie Męki i postaram się usłyszeć skierowane do mnie osobiście wezwanie.

Postanowienie: W codziennych zajęciach Wielkiego Tygodnia postaram sie trwać przy Jezusie zmierzającym do Jerozolimy. Niech zakupy i świąteczne porądki nie przesłonią mi najważniejszej tajemnicy tych dni, które corocznie Kościół pozwala nam przeżywać. Znajdę czas na udział w liturgii. Może zauważę, komu mogę dopomóc w godnym przeżyciu świąt naszej Paschy.

Modlitwa :

Wszechmogący, wieczny Boże, aby dać ludziom przykład pokory do nasladowania, sprawiłeś, że nasz Zbawiciel przyjął ciało i poniósł śmierć na krzyżu; daj nam pojąć naukę płynącą z Jego męki i zasłużyć na udział w Jego zmartwychwstaniu.

O Maryjo, Matko współcierpiąca z Jezusem, przyczyń się za nami.

Przygotowała s. Maria Stecka rscj

 

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA