Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

20 października obchodzimy liturgiczne wspomnienie Matki Bożej Przedziwnej, czyli Mater Admirabilis. Z tej okazji zapraszamy do lektury fragmnetu konferencji Helen McLaughlin rscj (naszej byłej Matki Generalnej) z 1983 r.:

W Ewangelii (Łk 1, 26-38) widzimy Maryję wypowiadającą te dwa słowa: “ECCE”...“FIAT”.... Sądzę, że jest to jednak coś więcej niż słowa: to głębokie postawy. Niech Maryja pomoże nam je przyjąć.

ECCE: Ecce (oto) to otwartość, otwartość na wezwanie, otwartość na życie, otwartość na rzeczywistość taką, jaka jest, w całej różnorodności przeżywanych doświadczeń; otwartość na inną osobę, na nasze siostry, na obecną drogę naszego Zgromadzenia, na przyszłość; a w szczególności i ponad wszystko, otwartość na Ducha - ona stanowi podstawę.

FIAT: Fiat (niech się stanie) to odpowiedź, zgoda; Bóg obejmujący wszystko, co składa się na nasze życia, aby ukazać tajemnicę. W tym FIAT mieszczą się wszystkie nasze relacje przeżywane z miłością, uczciwością i pokorą. Jest to czynna zgoda, aby wspólnie podążyć naprzód: współnie podóżować, wspólnie ponosić odpowiedzialność; bardzo silny wyraz wzajemnej afirmacji.

Pomiędzy tym ECCE a FIAT przebiega cały dialog, poszukiwanie, rozeznawanie; tak aby FIAT mogło być bardziej wolne, bardziej rzeczywiste, bardziej świadome działania Ducha. Zwróćmy się do Maryi słowami z naszych Konstytucji (paragraf 9):

Maryjo, kobieto wiary,
kobieto odwagi pośród Ludu Bożego,
bądź nam bliska dziś i zawsze.

 

Tłumaczenie z angielskiego Urszula Krajewska
https://rscjinternational.org/news/mater-admirabilis-praying-with-mary

W sobotę 15.09.2018 w Pobiedziskach odbył się historyczny zjazd absolwentów, nauczycieli i wychowawców szkoły Sacre Coeur. Prawie 300 osób przyjechało, żeby wspominać z nami dawne czasy! Serdecznie dziękujemy dawnym uczennicom za organizację tego ogromnego przedsięwzięcia.

 

Zjazd oczami Siostry

Przeszłość buduje przyszłość... 

Chwile spędzone z absolwentami naszej szkoły w Pobiedziskach, jako radosne doświadczenie spotkania się z tak niespodziewanie dużą grupą osób, pozostawiły we mnie głęboki, pozytywny ślad. W sposób naturalny spotkanie z byłymi uczniami stało się okazją do wspomnień, do dzielenia się przeżytymi doświadczeniami i aktualną sytuacją życiową poszczególnych osób.

Jestem pod wrażeniem dojrzałości, z jaką wzrastali oni w umiejętności podejmowania wyborów i życiowych decyzji oraz samodzielności i kreatywności w tworzeniu wizji swojej przyszłości. Nasuwa się refleksja na temat pozytywnych owoców naszego zaangażowania, które odsłaniają swoje piękno i wartość po dłuższym czasie, jak teraz, kiedy można było usłyszeć o wartościach, które kultywują nasi absolwenci, o podtrzymywanych między nimi relacjach, o odpowiedzialnym zaangażowaniu w życie rodzinne, zawodowe i społeczne.

Miło było się dowiedzieć, że nasz dom w Pobiedziskach pozostał dla nich miejscem szczególnym, tchnącym przyjazną atmosferą, zachęcającym do powrotu, w wielu sytuacjach także swoistym punktem odniesienia... Spotkanie w Pobiedziskach, aczkolwiek było okazją do powrotu do przeszłości, jeszcze wyraźniej pokazało, jak ta przeszłość odbija się pozytywnym echem w teraźniejszości naszych absolwentów i służy ich przyszłości.

Z wdzięcznością uświadomiłam sobie, że tym sposobem nasza szkoła nadal współuczestniczy w budowaniu przyszłości wielu osób.

                                                                                                                                   Lucyna Ligęska rscj

 

Zjazd oczami dawnej uczennicy

To było jak powrót do źródeł... W klasztorze miało początek wiele z wątków naszego życia, ktore trwają do dziś. Uświadomiłam sobie jak wiele zawdzięczam tym czterem szkolnym klasom, pomimo, ze nie zawsze było różowo i pięknie. Bezcenna jest tez wieź, która łączy wszystkie "dawne" ; można się nie widzieć latami, ba, można przez dziesięciolecia nie zamienić ani słowa, a przy spotkaniu takim jak to sobotnie czujesz dokładnie to samo jakbyś tylko na moment opuściła wspólnie zamieszkiwany pokój... Przyjechałyśmy do Pobiedzisk z dość sporym, własnoręcznie uzbieranym bagażem doświadczeń. Wzruszająca była chwila, kiedy usiadłyśmy wspólnie z naszą wychowawczynią s. Marią Broniec i z ulubioną "matematycą" p. Grażyną Banaś (zagarnęłyśmy bezczelnie dawny pokój nauczycielski ! ) i dzieliłyśmy się swoimi doświadczeniami z dorosłego już życia. Prawdę mówiąc, w niedziele wcale nie miałam ochoty wyjeżdżać. Siedziałam na ławce i gapiłam się długo na oświetlony słońcem budynek a myśli i wspomnienia krążyły wokół jak jesienne liście. Cudowna cisza wciągnęła mnie w swoje "teraz", świat się zatrzymał... Warto było dożyć tego momentu. To chyba.... szczęście ... 

Alicja Jasiewicz

 

Konferencja s. Jolanty Olczyk na rozpoczęcie spotkania Dawnych, Nauczycieli i Sióstr Sacré Coeur w Pobiedziskach

 

Radość

Witam bardzo serdecznie wszystkich, którzy w jakiś sposób są związani z tym miejscem i ze sobą nawzajem. Witam serdecznie absolwentki i absolwentów, a także członków waszych rodzin, bo wiem, że są tutaj z nami; witam serdecznie tych, którzy nie skończyli ani Liceum, ani Gimnazjum Sacré Coeur, ale rok czy dwa z nami tworzyli historię; witam wspaniałych nauczycieli i pracowników szkoły, a jest ich tu trzynaścioro, w tym ks. Piotra Raszkę, naszego celebransa, który przez 11 lat był kapelanem szkoły; witam wreszcie siostry Sacré Coeur, które pracowały w szkole i w internacie jako dyrektorki, wychowawczynie i nauczycielki różnych przedmiotów. Dziękuję bardzo serdecznie tutejszej wspólnocie sióstr, która otworzyła serca i podwoje domu na to niezwykłe, „pospolite ruszenie” Dawnych Sacré Coeur.

Spotykamy się w ważnym dla nas wszystkich domu, w którym nie ma już naszej ukochanej szkoły. Trudności finansowe i brak wystarczającego naboru sprawiły, że musiałyśmy podjąć bolesną dla nas wszystkich, ale konieczną decyzję o jej zamknięciu. Dom w dalszym ciągu służy innym poprzez dzieło rekolekcji, dni skupienia, warsztatów, sesji. Jako owoc przeżywanych tu rekolekcji powstała liczna grupa osób świeckich, zwana Rodziną Sacré Coeur, żyjąca duchowością Serca Jezusa. A my, siostry, nadal stawiamy sobie pytanie, czego Bóg oczekuje od nas jeśli chodzi o Pobiedziska i ten dom.

Kiedy pytałam naszych sióstr, co przeżywają czekając na to spotkanie, wszystkie mówiły, że czekają z radością, z otwartym sercem, z ciekawością, z nadzieją, że spotkanie wzmocni więzy między nami, że wspomnienia dadzą nam nowe spojrzenie na rzeczywistość, odnowią relacje. Że będzie to dla nas wszystkich święto dziękczynienia. A na Facebooku widziałam nawet odliczanie dni do spotkania.

„Pospolite ruszenie” i spotkanie

To spotkanie zainicjowane przez jedną osobę – panią Magdalenę Madajczyk Głowacką, stało się „pospolitym ruszeniem”, można powiedzieć cudownym rozmnożeniem, wyczekiwanym wydarzeniem, pragnieniem, by się spotkać, spojrzeć sobie w oczy i razem spojrzeć w przeszłość, by w jej świetle, z wdzięcznością i nową siłą dalej kroczyć w pielgrzymce życia.

To spotkanie daje nam możliwość rozmów, podzielenia się migawkami ze swego życia, dotknięcia historii innych, z którymi byliśmy związani przez krótki, ale znaczący okres w naszym życiu. Przyszliśmy tutaj, bo jest w nas pragnienie, które może być zaspokojone jedynie przez spotkanie, przez wspólne spojrzenie w przeszłość.

Pamięć

Jedna z naszych przełożonych Generalnych Patricia Garcia de Quevedo w 2000 roku, w Liście na Uroczystość św. Magdaleny Zofii pisała, czym jest pamięć. Te słowa wydają się tak odpowiednie na to nasze zgromadzenie w Pobiedziskach:

Pamięć przywołuje i uobecnia to, co było dla nas znaczące w przeszłości.
Pamiętać przeszłość to wracać do swoich korzeni, by zaczerpnąć siłę i mądrość do dalszego życia.
Pamiętać to przywoływać wspomnienia, by zobaczyć, co dzisiaj jest dla nas ważne w świetle przeszłych doświadczeń, czy to pozytywnych czy bolesnych.
Pamiętać to zachowywać w sercu zdarzenia, żyć z nimi, czerpać z nich, wcielać w swoje własne doświadczenie i stopniowo je przetwarzać w mądrość życiową, jak „Maryja, która chowała wiernie wszystkie te sprawy w swoim sercu”. To właśnie pamięć serca przechowuje wspomnienia, przeżywa je na nowo, by się pojednać, podziękować, odnieść do Boga i iść naprzód.

Duchowość Sacré Coeur

Według Magdaleny Zofii Barat nasza wspólna pamięć Sióstr Sacré Coeur i wszystkich osób czerpiących z naszej duchowości, a więc i wszystkich nas tutaj zebranych, jest skoncentrowana na Miłości, która wyraża się m.in. we wspaniałomyślności i w służbie innym. Wierzymy, a w wielu wypadkach wiemy, bo utrzymujemy z Wami relacje, że razem z nami dzielicie to wezwanie, by odkrywać i ukazywać miłość Boga objawioną przez otwarte i zranione Serce Jezusa.

Jak w naszej duchowości rozpoznajemy i dzielimy się tą miłością, która jest w Jezusie? Staramy się obserwować i naśladować Jego wewnętrzne usposobienia i postawy. Przyjmujemy postawę ucznia. Tak, jak uczyliśmy się gotować, obserwując nasze mamy w kuchni, podobnie obserwujemy, zauważamy, odkrywamy, słuchamy Jezusa. Czynimy Ewangelię naszą własną, czytamy ją jeszcze raz i jeszcze raz, uważni na każde słowo, zachowanie, uczucia i postawy Jezusa. Patrzymy na Jezusa, który uzdrawia i widzimy Go głęboko poruszonego cierpieniami innych. Patrzymy na Jezusa, nauczyciela i wychowawcę, podchodzącego do każdego człowieka z miłością jak do istoty niepowtarzalnej. Patrzymy na Jezusa, proroka, wzywającego każdego z nas do życia przebaczeniem i pojednaniem. Kiedy kontemplujemy poruszenia Serca Jezusa na kartach Ewangelii i rozumiemy, co one znaczą dla nas dzisiaj, kiedy pozwolimy się im dotknąć, to już nie możemy pozostać obojętni na cierpienia i niesprawiedliwość wokół nas, w świecie. To oczywiście jest praca całego życia, praca Boga w nas, powoli przemieniająca nasze serca. Zaczynamy patrzeć na świat oczami Jezusa, czuć Jego Sercem, reagować, kierując się wartościami Ewangelii, dawać siebie bezinteresownie tak jak On. Stajemy się Sercem Boga w świecie, tym lokalnym i tym wielkim. Taka bliskość z Bogiem jest owocem codziennej wierności w miłości. 

Od czasu do czasu w naszej historii pojawia się symbol, obraz, który oddaje to, czym jest nasze życie, do czego dążymy, dlaczego robimy to, co robimy. Ostatnio żyję historią, która poprzez swoją prostotę dotknęła mojego serca i w dalszym ciągu przy różnych okazjach do mnie wraca:

Rzecz działa się u wybrzeża USA. Pewnego ranka Nate Sears przechodząc plażą, zauważył wieloryba płynącego w stronę brzegu, a za nim dwa inne. Z podziwem obserwował te piękne ssaki. Po chwili jednak, widząc z jaką prędkością płynęły nie zmieniając kierunku, zrozumiał, że grozi im niebezpieczeństwo. Zadzwonił po straż morską i jednocześnie zaczął działać, gdyż teraz liczyła się każda chwila. Szybko ruszył w kierunku pierwszego wieloryba, który już był na mieliźnie i szamocząc się panice, coraz bardziej zagłębiał się w piasek. Kierując się wyłącznie instynktem, Nate położył ręce na wielorybie. Stworzenie powoli uspakajało się czując jego dotyk, aż wreszcie znieruchomiało. Nate zrozumiał w tamtej chwili, że było to pierwsze spotkanie wieloryba z ludzkim gatunkiem. Wydawało się, że zarówno człowiek, jak i wieloryb działali instynktownie, a każde z nich ufało drugiemu w spotkaniu, którego nigdy przedtem nie doświadczyli. Gdy wieloryb się uspokoił, Nate uciskiem dłoni wskazywał mu, w którą stronę ma się obrócić. Wieloryb instynktownie poddał się dotykowi, powoli wydostawał się z piasku, jednocześnie obracając się. Wreszcie, obrawszy właściwy kierunek na pełne morze, odsunął się od brzegu i zaczął płynąć. Nate zbliżył się do drugiego wieloryba, po raz kolejny położył ręce na stworzeniu. Gdy ten uspokoił się, Nate nakierował go dłonią w stronę morza i drugi wieloryb również zaczął płynąć. Straż morska, która właśnie przybyła, pomogła mu w ten sam sposób odwrócić trzeciego wieloryba. Często słyszymy o takich sytuacjach, kiedy wielorybom grozi utknięcie na mieliźnie i śmierć.

Przytaczam tę historię bo jestem przekonana, że wszyscy jesteśmy powołani do przemiany, do „życia w obfitości”. Każdego dnia mamy tylko odkryć Miłość i pozwolić się Jej dotknąć, by obrać właściwy kierunek.

Jako Siostry Serca Jezusa uczymy się patrzeć na świat,tak jak Jezus, z podobnym nastawieniem, usposobieniem serca, spojrzeniem pełnym współczucia i miłosierdzia. Już 218 lat odkrywamy i dzielimy się miłością Boga z innymi. W tym roku świętujemy 200 lecie wyjścia Zgromadzenia poza granice Francji i otwarcia się na cały świat poprzez posłanie Filipiny Duchesne do pracy wśród Indian, w Nowym Świecie, jak nazywano wtedy Stany Zjednoczone. Obecnie naszą misję pełnimy w 42 krajach, świadcząc w ten sposób, że odkrywanie i dzielenie się Miłością Boga nie zna granic.

Symbol – wiersz ks. Jana Twardowskiego

Można powiedzieć, że spotkaliśmy się tutaj, w Pobiedziskich, by podzielić się Miłością, której każda i każdy z nas na różne sposoby doświadczył. Zastanawiałam się, jaki symbol, co mogłoby wyrazić przeżycia wszystkich nas tutaj, w czym każda i każdy mógłby się odnaleźć, co już było, jest albo będzie naszym doświadczeniem? Wybrałam wiersz Ks. Jana Twardowskiego, który pomaga nam spojrzeć na różne twarze tej miłości, której w życiu doświadczamy i którą możemy ofiarować dzisiaj Bogu, w duchu wdzięczności:

            Jest miłość trudna
            jak sól czy po prostu kamień do zjedzenia
            jest przewidująca
            taka co grób zamawia wciąż na dwie osoby
            niedokładna jak uczeń co czyta po łebkach
            jest cienka jak opłatek bo wewnątrz wzruszenie
            jest miłość wariatka egoistka gapa
            jak jesień lekko chora z księżycem kłamczuchem
            jest miłość co była ciałem a stała się duchem
            i ta co nie odejdzie — bo znów niemożliwa

Eucharystia – dziękczynienie

Dzisiaj, 15 września, jest nasze święto Zgromadzeniowe - Matki Bożej Bolesnej, święto szczególnie ukochane przez Magdalenę Zofię Barat. Maryja trwa pod Krzyżem Jezusa, jest z Nim. Od Niej uczymy się jak kochać. Jej cierpiące i współczujące z Jezusem serce staje się dla nas przykładem zrozumienia i przyjęcia każdej osoby. W przeżywaniu tego święta łączymy się z całym Zgromadzeniem i z wszystkimi, którzy na różne sposoby są związani z naszą misją.

Rozpoczynamy Eucharystię, która jest ucztą dziękczynienia. Jezus zaprasza: Czyńcie to na moją pamiątkę – spożywajcie chleb, moje Ciało, by mieć w sobie Miłość dla drugich, by wzajemnie sobie obmywać nogi w drodze, by dziękować za wszystko Bogu Ojcu, który jest Miłośnikiem Życia i wezwał nas tutaj, bo sam chciał, bo jeszcze raz, dzisiaj, chce dotknąć serca każdej i każdego z nas, umocnić nas w drodze, wskazać właściwy kierunek.

Jolanta Olczyk rscj

W październiku 2018 odbędzie się synod biskupów poświęcony młodym, ich wierze oraz rozeznawaniu powołania. To tematy bardzo bliskie naszemu sercu. Serdecznie zapraszamy do lektury dokumentu, który jest zbiorczym przedstawieniem wypowiedzi ze spotkania ponad 300 młodych przedstawicieli z całego świata, którzy zgromadzili się w Rzymie w dniach 19-24 marca 2018 roku na inauguracyjnym Spotkaniu Przedsynodalnym Młodych, oraz 15 tysięcy młodych, którzy wypowiadali się w grupach na portalu Facebook.

http://www.synod2018.pl/index.php/vademecum-synodu/dokumenty-synodalne

Drogie Siostry i Rodzino Sacre Coeur,

Z miłością, modlitwą i najlepszymi życzeniami kierujemy do Was ten list z okazji  Święta  Magdaleny Zofii i Uroczystości Najświętszego Serca Jezusa, w którym to dniu świętujemy to, co stanowi istotę naszego charyzmatu oraz, jako zakonnice Serca Jezusa, odnawiamy swoje zobowiązanie do pełnienia naszego posłannictwa.

Przez ostatnich kilka miesięcy, ale szczególnie od początku Wielkiego Postu, razem z Zarządem Generalnym zastanawiałam się i modliłam nad przesłaniem na Uroczystość Serca Jezusa. Rozważanie to, jak cała nasza modlitwa i kontemplacja dokonywało się pośród wydarzeń życia codziennego, gdzie, wizytując wspólnoty regionu europejskiego, staramy się przeżywać Ewangelię w świetle naszego charyzmatu, posłannictwa i wezwań Kapituły.

Po blisko półtorarocznej służbie na rzecz Zgromadzenia międzynarodowego cała nasza piątka zdaje sobie sprawę, jaki dar otrzymałyśmy doświadczając Zgromadzenia w tak wielu miejscach i jakim to było wyzwaniem. Mamy świadomość, że znajdujemy się w uprzywilejowanym miejscu, skąd możemy widzieć całość. Razem z siostrami i członkami rodziny Sacré Coeur doświadczamy zarówno smutku związanego ze stratą, jak i ogromnej radości i pragnienia nowego życia. Ogromne cierpienie ludzi, wśród których „nasze małe Zgromadzenie” żyje i którym służy – w takich miejscach jak Wenezuela, Kongo i Indie, gdzie nasi współbracia i przyjaciele doznają prześladowań i śmierci - może, w wielu wymiarach, przytłaczać. Jednocześnie, napotykamy nowe życie w wielu innych miejscach, np. w Almerii w Hiszpanii, Agrigento na Sycylii, na granicy między USA i Meksykiem, gdzie towarzyszymy migrantom poszukującym innego życia, częstokroć w bardzo trudnych warunkach. Widzimy znamiona nowego życia w kobietach i mężczyznach, którzy dzielą nasz charyzmat i duchowość oraz podejmują się prowadzenia szkół i projektów, realizując nasze posłannictwo z mocą i przejrzystością. Towarzyszymy osobom i prowincjom, w których zmniejsza się nasza liczba, a śmierć tak wielu naszych kochanych sióstr przypomina nam o naszej śmiertelności. Dziękujemy Bogu za to liczne grono ludzi świeckich, którzy opiekują się naszymi siostrami w chorobie i słabości. Widzimy znaki życia tak w powstających prowincjach, jak i w miejscach, gdzie małe grupki RSCJ i świeckich współpracowników podejmują inicjatywy na rzecz sprawiedliwości, pokoju i integralności dzieła stworzonego, co również ożywia nasze życie i posłannictwo.

W świecie obfitującym w bogactwo materialne i skrajne ubóstwo, gdzie przywódcy i obywatele krajów często wywołują konflikty zamiast dążyć do pojednania i pokoju, wkraczamy jako Zgromadzenie w  krytyczny moment naszej historii, w którym każda z nas jest wezwana, by wejść w tajemnicę życia i śmierci, by jako jedno ciało WYBRAĆ ŻYCIE ze względu na nasze POSŁANNICTWO. Nie mówimy tu o jakiejś nowej drodze, lecz o tej, która została objaśniona, skonkretyzowana i obwarowana wezwaniami, decyzjami i rekomendacjami Kapituły Generalnej 2016.

Trzy rzeczy wydają mi się niezbędne na tej drodze - zwiększenie naszej zdolności nasłuchiwania Ducha Świętego, otwarcie się na dialog z innymi i odstąpienie od tych spraw, postaw i wyborów życiowych, które blokują nowe życie.

Kiedy zbierałam myśli i modliłam się na okoliczność tego listu, powracały do mnie trzy  wydarzenia z Ewangelii, mówiące mi o nas, zakonnicach Serca Jezusa, i naszej rozrastającej się w 21 wieku rodzinie. Z radością dzielę się  moimi prostymi refleksjami i zapraszam, by zatrzymać się na chwilę między uroczystościami św. Magdaleny Zofii i Najświętszego Serca Jezusa, przeprowadzić re-lekturę swego życia w świetle tych czytań teraz właśnie, kiedy przygotowujemy się do odnowienia naszych ślubów dozgonnego naśladowania Jezusa Chrystusa w Zgromadzeniu Najświętszego Serca Jezusa i na nowo zobowiązać się do bycia współtwórczyniami przyszłości, WYBRAĆ ŻYCIE! Zapraszamy Rodzinę Sacre Coeur, by jako zaangażowany laikat: kobiety i mężczyźni, dołączyli do nas,  odnawiając swoje zobowiązanie do życia naszą duchowością i posłannictwem.

Moja pierwsza refleksja dotyczy dobrze nam znanej Ewangelii na święto Magdaleny Zofii. Jezus przypomina nam, że On jest krzewem winnym, źródłem życia, a my latoroślami. Jak zawsze, Ewangelia św. Jana daje nam wgląd w działanie Boga w naszym życiu.  Dla mnie, jako ogrodniczki amatorki, przycinanie jest trudnym zajęciem. Trudno jest mi uwierzyć, że odcinanie gałęzi lub przerywanie roślin rosnących zbyt blisko siebie jest rzeczą właściwą. Jeśli jednak chce się osiągnąć cel, jakim jest uzyskanie najlepszego owocu, przycinać trzeba. Przycinanie winorośli jest sztuką, najlepiej robić to kiedy roślina jest w stanie uśpienia. Rolnik musi rozeznać, które gałęzie odciąć, aby siły witalne szły ku nowym odroślom. Wystarczy spojrzeć jaka jest  różnica między winoroślami uprawianymi, a tymi, których się nie uprawia, by widzieć, gdzie życie kwitnie, a gdzie go nie ma. Przycinaniu winorośli w odpowiednim czasie, choć na różny sposób, w zależności od wieku (starsze, młodsze), od pory roku i miejsca, towarzyszy ta sama reguła: celem jest uzyskanie zdrowej rośliny i jak najsmaczniejszego owocu.

Jestem przekonana, że w takim właśnie miejscu się znajdujemy i do tego jesteśmy, indywidualnie i wspólnotowo, wezwane – do nasłuchiwania Ducha Świętego, do wspólnego rozeznawania, co należy przyciąć, a co pielęgnować, by przyniosło nowe życie. Sądzę, że ważne jest, by pamiętać, że nie my jesteśmy właścicielami pola. Chrystus nim jest! Doświadczenie naszych współbraci, tak lokalnie jak i globalnie, wzywa nas do uprawy roli; oni są słońcem i glebą wszystkiego czym jesteśmy i co robimy. Jesteśmy robotnikami, którzy muszą słuchać i być uważni. Trzeba nam również pamiętać, że nie jesteśmy jedynymi robotnikami w winnicy i prawdopodobnie wydajność będzie lepsza, jeśli będziemy współpracować.

Jako Zgromadzenie międzynarodowe rozpoczniemy wkrótce wspólnotowe rozeznanie. Będziemy poproszone, by przeżywać ten czas z otwartym umysłem, otwartym sercem i otwartą wolą, by być realistkami, które odważą się snuć wyobrażenia o przyszłości.  Wejście w proces rozeznawania zakłada, że przyjmujemy postawę modlitwy, [świętej] obojętności i oderwania. Główne pytania Kapituły 2016:  Kim, według zamysłu Bożego mamy być? Jakich działań Bóg od nas oczekuje? są wciąż aktualne. Módlmy się razem w święto Magdaleny Zofii o odwagę i ufność.

Druga refleksja, którą proponuję, inspirowana jest czytaniami okresu wielkanocnego, zwłaszcza J 20, gdzie Maria Magdalena pełna i oczekiwania i żalu przybywa wczesnym rankiem do grobu Jezusa. Wyobraźmy sobie, w jakim szoku była zobaczywszy i doświadczywszy pustego grobu. Płakała nad stratą, ale nie uciekła ani nie załamała się, tylko w to doświadczenie grobu weszła. Odkryła coś nowego podejmując dialog z samą sobą, z aniołem i z Jezusem. Otrzymała dar pocieszenia i rozpoznania zmartwychwstałego Pana w czułym, pełnym miłości spotkaniu. Doświadczenie pustego grobu i osobiste spotkanie ze Zmartwychwstałym Panem daje jej nadzieję i zdolność przekroczenia siebie oraz dania odpowiedzi na wezwanie Jezusa Chrystusa, by  iść i głosić to, czego doświadczyła.  

Przeżywamy czas Wielkiej Soboty. Niektórzy autorzy opisują ten moment jako „przestrzeń graniczną” – czas oscylowania pomiędzy tym co znane i nieznane. Na wiele sposobów Kapituła Generalna 2016 była zaproszeniem do wejścia w tak rozumianą przestrzeń, między to co było i co będzie. Nie tracąc wiary w Bożą obecność i Boże wezwanie, odkryłyśmy podczas Kapituły, że „dawny porządek przemija”. Zamiast uciec czy popaść w rozpacz jesteśmy wezwane, ażeby, jako współtwórczynie, razem z Chrystusem stwarzającym na nowo wejść w ten nasz ewangeliczny czas, nowy czas, który woła o realizowanie naszego posłannictwa i głoszenie naszego charyzmatu na nowy sposób.

Zastanawiałam się ostatnio nad rolą, jaką pełni dialog we wspólnym rozeznawaniu, w tej wspólnocie szczególnie, jaką jest Zgromadzenie, które dąży do „budowania Jednego Ciała”. Coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że jesteśmy bardzo zróżnicowaną grupą kobiet, nie tylko dlatego, że pochodzimy z ponad 41 różnych krajów i kultur i mówimy w różnych językach, ale też dlatego, że patrzymy na świat i na życie z różnych perspektyw.  Rozmowa, dzielenie, dialog między nami nie jest łatwą sprawą. Jeśli naprawdę chcemy i gotowe jesteśmy wspólnie rozeznawać, budować Ciało, przeżywać  Cor Unum, potrzebujemy wzmocnić naszą zdolność prowadzenia rozmów ze sobą o sprawach i sytuacjach, co do których niekoniecznie jesteśmy zgodne. Jeśli nie znajdziemy sposobu na to, by wejść w doświadczenie drugiej osoby, słuchać z szacunkiem, z miłością zgadzać się lub nie, grozi nam ryzyko, że będziemy prowadzić bardzo szacowne życie, a nie będziemy w stanie razem rozpoznać tego, co najistotniejsze.

Na koniec, refleksja nad Ewangelią z naszej uroczystości. Każdego roku czekam na tę Ewangelię, wiedząc, że jej słowa mają mi coś do powiedzenia o moim życiu, o naszym życiu.  W tym roku wchodzimy w doświadczenie Jezusa umarłego na krzyżu. Jego rodzina i uczniowie musieli być w rozpaczy – to, czego oczekiwali, skończyło się. Królestwo, które sobie wyobrażali, miało nie zaistnieć. Jestem przekonana, że Maryja i kobiety otaczające Jezusa oraz Jego uczniowie byli skupieni na głębokim doświadczeniu śmierci, zapominając zupełnie, że była jaką mowa  o przezwyciężeni śmierci czy aluzje do zmartwychwstania. Pierwsza część drogi została zakończona. Jak mówili do siebie uczniowie podążający do Emaus, „a myśmy się spodziewali”.  A przecież pojawił się znak tego, co się miało stać – krew i woda wypływające z boku Jezusa - z Jego ludzkich ran  i śmierci, której doświadczył,  wypływa nowe życie.

W pewnym sensie jesteśmy bardzo podobne do tych uczniów Jezusa, stojących pod krzyżem, tak przytłoczone stratą, cierpieniem czy śmiercią, że nie zauważamy znaków mówiących o nowym życiu. Wiemy z własnego doświadczenia, że żałoba jest ważną rzeczą. Wiemy też, że głębokie poczucie straty i cierpienia popycha nas w jakimś momencie do poszukiwania nowego życia. Jako zakonnice Serca Jezusa jesteśmy wezwane by wejść w tajemnicę otwartego boku Chrystusa, w Jego cierpienie i cierpienie ludzkości oraz pozwolić, by głębia tego cierpienia przemieniła nas od wewnątrz w kobiety nadziei. Nasze Konstytucje przypominają nam, że gromadząc się jako jeden lud wokół stołu życia w Eucharystii, wnikamy w tajemnicę otwartego boku Jezusa, celebrując Jego śmierć i zmartwychwstanie, pośród cierpień i nadziei rodziny ludzkiej (Konstytucje, 5). Trzeba nam zapytać siebie: jakie  jest to nowe życie, którego szukamy, co nam stoi na przeszkodzie czy zasłania widok, że nie dostrzegamy nowego życia; co nowego nasza wspólnota chce uczynić dlatego, że Chrystus zmartwychwstał?

Modląc się z Zofią w jej święto i odnawiając śluby w uroczystość  Najświętszego Serca Jezusa, pamiętajcie, proszę, że każda z nas ma swój udział w tej drodze, którą przemierzamy razem. Wszystkie jesteśmy wezwane do głębokiej modlitwy. Jesteśmy wezwane do pogłębienia naszej miłości – w Sercu Chrystusa, do siebie nawzajem, do świata i do ludzi.  Jesteśmy wezwane do uczestnictwa na każdy możliwy dla nas sposób. Nikt nie jest za stary czy za młody, by być współtwórcą naszej przyszłości. Pamiętajcie, Każda siostra, gdziekolwiek się znajduje, ponosi podstawową odpowiedzialność, z której nie może się zwolnić i w której nikt jej nie może zastąpić: odpowiedzialność za przeżywanie w prawdzie swego serca i swego życia charyzmatu, przekazanego przez świętą Magdalenę Zofię (Konstytucje, 140).

Niech ten sam Duch, który prowadził Zofię przez życie, wzmacnia nas i oświeca. Módlmy się wspólnie, prosząc tego Ducha o dary, których potrzebujemy, byśmy w tym bardzo ważnym momencie dla świata, Kościoła i Zgromadzenia żyły na poziomie głębi i w jedności.

 

 Z miłością i modlitwą,

Barbara Dawson RSCJ

To już tradycja, że Rekolekcje Ewangelizatorów Lednicy odbywają się w naszym domu w Pobiedziskach. Jak sami piszę: "W tej kaplicy zdecydowanie czujemy się jak w domu!". W tym roku rekolekcje prowadzi o. Paweł Kowalski SJ i od środy przyjechało w sumie 150 osób. Już jutro - w sobotę 2 czerwca 2018, wyruszą na Pola Lednickie, by głosić miłość Jezusa.

 

 

Camino do Santiago de Compostela - symbol Twojej drogi życia

Posłuchaj opowieści o "Camino 2017 z kobietami w Biblii" . W czasie spotkania będzie też przestrzeń na wzajemne dzielenie się swoją drogą życia w ostatnim czasie.

Spotkanie odbędzie się 28 kwietnia, godz. 10:00 w naszym domu przy ul. Puchaczy 16 w Warszawie.

Zapraszamy!

Chciałybyśmy rozmawiać w innym języku, języku współczucia!

W dniach 13-15 kwietnia 2018 po raz kolejny odbyło się spotkanie sióstr Sacré Coeur, będących w formacji początkowej, ale pierwszy raz w takim składzie! W drugi weekend kwietnia wspólnota poznańska przyjęła w gościnę: kandydatkę, nowicjuszkę, młode profeski, a także siostry odpowiedzialne za formację początkową.

W sobotę poświęciłyśmy czas na poznawanie metody porozumienia bez przemocy, opracowanej przez Marshalla B. Rosenberga, którą chciałybyśmy wcielać w życie, aby w skonfliktowanym świecie wyrażać siebie szczerze i jasno oraz z większą empatią słuchać tego, co mówią inni. Odkrywałyśmy metodę porozumienia bez przemocy jako tą, która pomaga nam w poznawaniu świata naszych uczuć i potrzeb oraz przybliża nas do Jezusa. W niedzielę wysłuchałyśmy konferencji s. Marii Broniec RSCJ na temat sylwetki o. Wacława Hryniewicza OMI.

W czasie spotkania miało miejsce jeszcze jedno wydarzenie, a mianowicie świętowanie... Aneta Moskwa, będąca w kandydaturze, otrzymała decyzję z Zarządu Prowincji o dopuszczeniu do Nowicjatu, który rozpocznie od września.

Trwa wizytacja Zarządu Generalnego w Polsce. Jest to historyczne wydarzenie zarówno dla nas - do tej pory Prowincje odwiedzała tylko delegacja, a nie cały Zarząd, ale też dla nowej Matki Generalnej i jej Ekipy, gdyż Polska jest pierwszą Prowincją na świecie, w której wizytacja się odbywa. Kolejne dwa lata trwać będą wizyty na całym świecie. Nasze Siostry pochodzą z prawie wszystkich kontynentów: s. Barabara Dawson rscj (USC), s. Marie-Jeanne Elonga (RDC), s. Mónica Esquivel (MEX), s. Isabelle Lagneau (BFN) i s. Daphne Sequeira (IND). Do każdej wspólnoty dotarła przynajmniej jedna z nich, by z nami porozmawiać i poznać naszą misję tam gdzie jesteśmy. Odbyły się też spotkania z różnymi komisjami prowincjalnymi, a w sobotę zebrałyśmy się wszystkie na warszawskim Grabowie, żeby rozmawiać o przyszłości Zgromadzenia.

  

 

Spotkanie z Rodziną Sacre Coeur

28 lutego o godzinie 18:00 w Domu Sióstr Sacre Coeur w Pobiedziskach k/Poznania odbyło się spotkanie Rodziny Sacre Coeur z Siostrą Generalną Zgromadzenia Sióstr Sacre Coeur. Spotkanie rozpoczęło się kolacją o godz 18:00. Uczestniczyło w nim 12 osób z rodziny i 6 sióstr. Po kolacji wszyscy przenieśliśmy się do Sali konferencyjnej, gdzie mogliśmy przy słodyczach w swobodny sposób porozmawiać z Generalną tym bardziej, że mieliśmy świetnego tłumacza w osobie Agnes Moniak z Warszawy.

Przed spotkaniem byliśmy poddenerwowani, spodziewaliśmy się osoby trochę usztywnionej i apodyktycznej, która nas teraz ze wszystkiego rozliczy, nic takiego się nie stało. Siostra Generalna okazała się bardzo radosną, skromną i kontaktowa osobą, która natychmiast mimo bariery językowej nawiązała z nami nieomal osobiste relacje.

Rozmawialiśmy o Rodzinie Sacre Coeur, w jaki sposób powstała, jak widzimy nasza przyszłość i co daje nam bycie w Rodzinie.

Zadawaliśmy Siostrze Generalnej pytania - między innymi interesowało nas jak funkcjonują podobne rodziny w innych państwach. Siostra Generalna chętnie odpowiadała na pytania. Przy serdecznym pożegnaniu wręczyliśmy Generalnej figurę Pana Jezusa z dedykacją i zapewniliśmy o naszej modlitwie .

Przeszliśmy następnie do „kaplicy małej” na Adoracje i modlitwę. Po modlitwie część z nas odjechała, a część pozostała na nocleg. Spotkanie pozostawiło w naszych sercach radość, ciepło i optymizm. Jest nas wielu na całym  świecie i wszyscy  jesteśmy w sercu Pana Jezusa. Bezpieczni, ogarnięci jego miłością, trudzimy się, ale i radujemy na większą chwałę Bożego Majestatu.

Ewa Rusinowska

 

Od poniedziałku do piątku (5-9 lutego 2018) trwało spotkanie sióstr Sacre Coeur w formacji początkowej: nowicjuszki i trzech młodych profesek w Warszawie, które przygotowała Joanna Moś RSCJ, mistrzyni nowicjatu i odpowiedzialna za młode profeski.

W ciągu dwóch pierwszych dni Cath Lloyd RSCJ z Prowincji Angielskiej, odpowiedzialna za formację w kandydaturze, radna zarządu generalnego w poprzedniej kadencji, poprowadziła sesję poświęconą ślubowi ubóstwa. Nawiązała do różnych poziomów związanych z osobistym, wspólnotowym i profetycznym aspektem, zwracała uwagę na sprawiedliwy podział dóbr w świecie, a konferencję ubogaciła refleksjami ze swojego życia. We wtorkowe popołudnie Pani Urszula Grodzka zapoznała grupę sióstr z metodą komunikacji nazywaną dialogiem motywującym. Ostatnim gościem był o. Wojciech Żmudziński SJ, Dyrektor Centrum Arrupe, który poprowadził część spotkania, zatytułowaną: "Krytyczny odbiór mediów". Nie zabrakło czasu na osobistą modlitwę i refleksję nad ciekawymi treściami poruszanymi w czasie tych kilku dni, a także wspólnotowy relaks.

"Problemy z bezsennością"

17 lutego 2018 r. godz. 10- 13

W czasie warsztatu możesz uzyskać wiedzę z zakresu  fizjologii snu, zaburzeń snu, zapoznać się z konstruktywnymi sposobami poprawy jakości snu oraz z faktami i mitami związanymi ze snem.

Warsztat może być okazją do zrozumienia i pracy nad własnymi problemami związanymi ze snem.

Prosimy uczestników warsztatu o zapis swojego rytmu snu tydzień przed rozpoczęciem 1 sesji warsztatu według wzoru: data, godzina zasypiania, godzina zbudzenia się, problemy związane ze snem nocnym.

 

Prowadzący:

Joanna Krzyżanowska - psychiatra
s. Violetta Zając rscj - psychoterapeutka

Miejsce warsztatu:
Pracownia Terapii i Rozwoju, ul. Wilcza 31/7a

Osoby zainteresowane uczestnictwem prosimy o kontakt z sekretariatem Pracowni Terapii i Rozwoju mail:Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., tel.22 46 800 65
lub 53 58 800 65.  Więcej: www.pratir.pl

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA