Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony".  Łk 18, 9-14

 

Modlitwa przygotowawcza: Stanę przed Bogiem i poproszę, aby wszystkie moje zamiary decyzje i czyny skierowane były w sposób czysty ku służbie i chwale Jego Boskiego Majestatu.

 

Wyobrażenie: Wyobrażę sobie siebie na modlitwie przed Bogiem, który mnie zna i całą uwagę kieruje na mnie, jest gotowy mnie słuchać. Spotkam się z Nim wzrokiem, otworzę przed Nim swoje serce.

 

Prośba o łaskę: o postawę pokory

 

  1. Poczucie wartości

Najgłębszą prawdą o człowieku jest to, że jest grzesznikiem. Przebaczenie Boga jest niezasłużonym darem. Jezus stawia celnika jako przykład człowieka, który wie kim jest i taki jaki jest przychodzi do Boga.

Czym ja próbuję zasłużyć na miłość? Poproszę Boga, żeby pokazał mi jakim iluzjom ulegam? Zwrócę uwagę na moje uczucia, gdy odsłaniam je przed Bogiem. Powierzę Bogu zarówno ukryte prawdy o mnie jaki i moje uczucia. Posłucham co Bóg na to odpowiada.

 

  1. Modlitwa

Na modlitwę przyszli dwaj ludzie. Jeden z nich stracił spotkanie z Panem, zajmując się w tym czasie sobą, oceną innych. Drugi natomiast stanął w pokorze przed Bogiem, przyznał się do swoich słabości i doświadczył przebaczenia.

Również w moim wnętrzu mogę odkryć postawę jednego i drugiego człowieka. Który z tych ludzi dochodzi do głosu w czasie mojej modlitwy? W jakich sytuacjach skupiam się na sobie a w jakich na Bogu? Jakie emocje mi wtedy towarzyszą? Czego pragnie moje serce?

 

Powrócę do obrazu Boga, który na jednego i drugiego człowieka patrzy z jednakową uwagą i skupieniem. Patrzy także we mnie z tęsknotą i cierpliwością.

 

Zakończę modlitwę słowami:

Jezu cichy i pokorny,
uczyń serce me według Serca Twego.

Przygotowała s. Barbara Olejnik rscj

© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA