Zostałyśmy powołane, by być kobietami, które mówią o obecności Boga w naszym świecie i kochają do końca, aż do oddania życia.

Gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!

 

 

 

 

Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka. A gdy szli drogą, ktoś powiedział do Niego: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć. Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże! Jeszcze inny rzekł: Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu! Jezus mu odpowiedział: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.

 

 

1)    Obraz modlitwy: wyobraź sobie Jezusa rozmawiającego z różnymi ludźmi

2)    Prośba: o dar bezinteresownego pójścia za Chrystusem

3)    Medytacja:

W dzisiejszej Ewangelii widzimy Jezusa zmierzającego do Jerozolimy ze swoimi uczniami. Atmosfera wokół Jego osoby „zagęszcza się”, jest już znanym i kontrowersyjnym nauczycielem. Faryzeusze spiskują przeciwko Niemu. Zwykli ludzie wyczuwają zagrożenie i z obawy przed konsekwencjami  nie przyjmują Jezusa już tak chętnie do swoich domostw, choć jeszcze niedawno widzieli cuda i znaki. Jezus rozumie ludzki lęk, niczego nikomu nie wyrzuca, powstrzymuje uczniów przed wymierzeniem mieszkańcom miasta kary za niewdzięczność. Prośmy Jezusa aby objawił nam nasze lęki, które powstrzymują nas przed przyjęciem Go do swego domu.

Nie są nam znani z imienia rozmówców Chrystusa z  dzisiejszej Ewangelii. Można powiedzieć, że symbolizują oni wszystkich tych, którzy choć są pełni zachwytu nie są wstanie być prawdziwymi uczniami Nauczyciela. Noszą w sobie fałszywe wyobrażenia,  brawurę, słomiany zapał, nieuporządkowane przywiązania. I choć Jezus przywołuje ich do siebie zawsze znajdują powód żeby odłożyć swoją decyzję pójścia za Nim, stawiać swoje warunki, angażować się połowicznie. Pytajmy dziś Jezusa jak w naszym życiu realizowana jest decyzja całkowitego oddania się Bogu.

Rozmowa powołanych a zwlekających z pójściem za Chrystusem daje nam pewne wskazówki co do drogi jaka nas czeka gdy zdecydujemy powierzyć swoje życie Bogu. Po pierwsze Syn Człowieczy nie ma swojego miejsca na tej ziemi, nie ma gdzie wesprzeć głowy. Jesteśmy wezwani by swoim domem czynić relację z Bogiem, ona jest „miejscem” naszego odpoczynku. Po drugie uczeń Chrystusa nie trwa w miejscach śmierci, nie jest zamknięty w rozpaczy bo wie, że kresem jest Zmartwychwstanie. Po trzecie uczeń Jezusa wychylony jest w przyszłość, wie, że to, co było zostaje przebaczone, jest pełen eschatologicznej nadziei.

4)    Modlitwa końcowa: Ojcze nasz…

Przygotowała s. Joanna Chudzik rscj
© SACRE COEUR - ZGROMADZENIE NAJŚWIĘTSZEGO SERCA JEZUSA